20 lipca 2004

# 45

Kurturarnie spędzamy czas (wczoraj Dróżnik, dzisiaj w planach Night on earth, że o Twin Peaks codziennie nie wspomnę) i zdrowo (przejażdżki rowerowe a w siatkach jogurty, muesli i czerwona herbata). Chciałabym też, jak co roku, położyć się na czarnym dachu na dziesiątym piętrze i smażyć się na brąz, nago, bez skrępowania, bez (potem) białych śladów na pupie i biuście (nie znoszę), ale jak znam życie - pewnie się rozpada, albo chociaż będzie burza.
Ale zrzędzę.
W nocy miałam jakieś koszmary, w ogóle źle mi się spało, gryzły mnie komary i ciągle się budziłam, było mi za gorąco. Jak nigdy nic mi się nie śni, to dzisiaj trzy sny pod rząd - jeden gorszy od drugiego - aż Kriczr obudziłam w środku nocy, żeby mnie przytulał szybko, bo koszmary...

Brak komentarzy: